Ochrona DDoS
Przy ataku DDoS (Distributed Denial of Service) tysiące urządzeń jednocześnie kierują ruch na jeden cel, wyłącznie po to, aby go przeciążyć. Nikt się nie włamuje i nie kradnie danych — Państwa strona jest po prostu niedostępna tak długo, jak trwa atak. W WWW4 ochrona przed tym jest standardowo w każdym pakiecie hostingowym.
Nie trzeba nic ustawiać ani dokupywać. Poniżej opisujemy, jak to działa i — co równie ważne — przed czym to <em>nie</em> chroni.
Jak działa ta ochrona
Ruch jest nadzorowany
Ruch przychodzący do naszej infrastruktury jest stale monitorowany pod kątem wzorców wskazujących na atak.
Nietypowy ruch jest filtrowany
Gdy atak zostanie rozpoznany, złośliwy ruch jest zatrzymywany na poziomie sieci, zanim dotrze do Państwa strony.
Odwiedzający niczego nie zauważają
Prawdziwy ruch przechodzi dalej. Celem nie jest zatrzymanie ataku — tego nikt nie potrafi — lecz utrzymanie dostępności Państwa strony.
Dzieje się to na samej infrastrukturze, a nie w Państwa stronie. Nie ma więc żadnej wtyczki do instalowania ani niczego, co zepsuje się przy aktualizacji CMS-a.
Co obejmuje, a czego nie
Ochrona DDoS nie jest ogólnym zabezpieczeniem. Utrzymuje dostępność Państwa strony przy ataku przeciążeniowym, ale nie zastępuje porządnego utrzymania samej witryny.
Tak
- Ataki wolumetryczne, które próbują zapchać Państwa łącze
- Ataki na poziomie sieci i protokołu
- Ochrona całej infrastruktury, a nie jednej strony
- Działa bez konieczności ustawiania czy dokupywania czegokolwiek
Nie
- Włamanie przez przestarzałą wtyczkę albo słabe hasło
- Złośliwe oprogramowanie albo zainfekowany plik w Państwa własnej witrynie
- Wycieki danych przez błąd w Państwa aplikacji
- Spam albo nadużywanie Państwa formularzy
Dla tej drugiej listy obowiązuje zwykła higiena: prosimy aktualizować CMS i wtyczki, używać silnych haseł z weryfikacją dwuetapową i zadbać o działającą kopię zapasową na wypadek, gdyby jednak coś poszło nie tak.
Podejrzewają Państwo atak?
Wolna albo niedostępna strona to nie automatycznie atak — ciężka wtyczka, wyszukiwarka indeksująca zbyt szybko albo skok ruchu po publikacji w mediach dają ten sam obraz. Prosimy o kontakt z podaniem godziny i tego, co Państwo widzą; zajrzymy razem do logów serwera i ustalimy, skąd to pochodzi.